Ostatnie wpisy
Zakładki:
Tagi
|
wtorek, 08 maja 2012
Dziś opiszę ostatnią lalkę z serii Cool Tops, która do mnie trafiła. Jest to Skipper w wersji AA. Lalka przybyła do mnie w pudełku i od razu rzuciło mi się w oczy, że z przodu na dole mamy zdjęcie różnych wariacji ubranka lalki demonstrowanych przez czarnoskórą Skipper (przy jasnej Skipper była oczywiście blondynka).
Natomiast z tyłu widzimy samą Skipper AA, podczas, gdy na pudle blondynki oprócz białej Skipper była także Courtney.
Czarnulka Skipper po wyskoczeniu z pudełka. Nie będę opisywać wnikliwie stroju, ponieważ jest taki sam jak blondynki już opisanej na blogu.
Za to różnica na pewno jest w kolorze włosków lalki. Skipper AA ma oczywiście ciemnobrązowe, ale uczesane tak samo jak u blondi.
Dodam, że na łapce znajduje się fioletowa bransoletka.
Największe różnice znajdziemy w makijażu lalki. Ciemna buzia została obdarowana innymi kolorami niż biała. Tęczówki to połączenie żółtego i jasno niebieskiego. Powieki pomalowane na różowo, identycznie jak usteczka. Na policzkach jasno różowe rumieńce.
I dla porównania obie wersje Skipper:
Gdy obie lalki się spotkały dostrzegłam też takie różnice w detalach jak to, że blondynka ma żółtą bransoletkę a murzynka fioletową...
Różnią się także kolorami ich torebeczki i plastikowe ozdoby spódniczek, pomimo, ze mają taki sam kształt. W tej dziewczęcej gromadce zdecydowanie wyróżnia się kolorystycznie Courtney.
I jeszcze jeden mały szczegół. Porównałam czerwoną szczotkę Courtney i różowe szczotki Skipperek. Te drugie mają zdecydowanie krótsze ząbki!
I tak oto wymarzona od dzieciństwa cała seria Cool Tops znalazła się w moim posiadaniu :)
poniedziałek, 30 kwietnia 2012
Opisywałam już na blogu Skipper i Kevina z serii Cool Tops. Dziś przyszła pora na ich przyjaciółkę, czyli brązowowłosą Courtney. Tak jak w przypadku tamtej dwójki, koniecznie chciałam kupić ich w pudełku, żeby strój i wszystko inne było kompletne, gdyż cechą charakterystyczną serii są właśnie ubranka, z których można tworzyć kilkadziesiąt różnych kreacji,. Kilka z przykładowych widać na zdjęciu na froncie pudełka.
Z tyłu widzimy za to zdjęcie Skipper i Courtney oraz całego salonu sprzedawanego oddzielnie, gdzie lalkom można było robić nadruki na koszulki.
I już moja Courtney po wyjęciu z pudełka, ale jeszcze na tekturce :)
I lalka już w całej okazałości. Jej ubranko składa się z 4 części, czyli dwóch koszulek - żółtej z krótkim rękawkiem i czerwonej bez rękawka i z kolorowym nadrukiem oraz z czerwonych krótkich legginsów oraz białych we wzorki spodenek, które wyglądają z daleka jak spódniczka!
I niebieskie jabłuszko do ozdoby.
Na nóżkach ma czerwone balerinki.
I niebieski zegarek na ręku.
Brązowe włoski Courtney spięte są w 4 kucyki ozdobione czerwonymi sprężynkami.
Zielono - granatowe oczka z fioletowym cieniem na powiece mnie zauroczyły. Do tego jasno czerwone usteczka.
Wraz z lalką można było znaleźć takie akcesoria jak plastikowa torebka do składania i książeczka obsługi :)
A tu już złożona torebka.
Dodali także tekturowe akcesoria, przylepki, które można było naklejać na ubranka oraz skipperkowy katalog, który już prezentowałam przy okazji opisu Skipper.
Poniżej kilka przykładowych sposobów jak można ubrać lalkę. Można z tych 4 części zrobić naprawdę dużo kombinacji.
Na koniec Cool Tops Courtney i Skipper. Lalki mają ten sam mold, a wystarczyło zmienić kolor włosów i oczek i już mamy inną lalkę :D
środa, 25 kwietnia 2012
Już trochę czasu minęło od kiedy na moim blogu gościł plastikowy samczyk. Dziś przyszła w końcu pora opisać mojego pirata Jacka Sparrowa. Jacuś przybył do mnie w pudle wraz ze zdjęciem swojego okrętu na wewnętrznej wkładce pudełka. lalek dostał etykietkę Pink Label, czyli wyprodukowano tego trochę egzemplarzy.
Z tyłu pudełka krótka historia Jacka i Angeliki oraz obrazek statku w całej okazałości.
Na bocznej ściance pudła wielki napis jaka to lalka mieszka w środku.
I już Jacuś po wyfrunięciu z opakowania. Jak widać na samym początku się trochę zawstydził...
Ale już po chwili nabrał animuszu i zaczął wymachiwać swoją szabelką.
Ale w końcu pozwolił przyjrzeć się z bliska jego pirackiemu ubranku XD A składa się ono z szarych spodni i białej koszuli zszytych ze sobą na amen. Czyżby w jego przypadku Mattel powrócił do starych zwyczajów z lat 80 - tych, kiedy to w takie jednoczęściowe kombinezony stroili Kenów w gajerkach? Fakt ten ukryli pod niebieską kamizelą w złote mazaje sięgającą piratowi do połowy uda.
Kamizelka przepasana jest paskiem z imitacji skóry ze srebrną klamerką. Na tym pasku ma wisieć jego broń.
Pasek, tym razem ze złotą klamrą, ma też Jacuś przy spodniach. Pod paskiem przewiązany jest kawałkiem biało - czerwonego materiału w pasy...
... przy którym zwisa mu "trupia" główka.
Na nogach przystojniaczek nosi gumowe brązowe kozaki...
Po zdjęciu, których ukazują się takie zgrabne artykułowane stópki :D Bo muszę dodać, dla tych co jeszcze nie wiedzą, że menio ten ma w pełni artykułowane ciałko. Lepiej niż nie jeden fashionista.
stroju dopełnia czerwona chusta zawiązana na głowie, spod której zerkają oczy Johna Deepa, bo jak widzicie jego buźka jest dosyć wiernym odwzorowaniem twarzy aktora. Ach te brązowe, skacowane oczka i nawet bródka zkręcona w dredy, zresztą jak część włosów.
Taki przystojniaczek nie robi nic innego, jak tylko wyrywa plastikowe panienki. na poniższym zdjęciu ze swoją pierwszą miłością - inkaską księżniczką (należącą do Oli - chyba, że już poszła w świat?). Niestety zostali brutalnie rozdzieleni. Jacuś długo nie mógł się otrząsnąć....
... dlatego też, podczas jednej z wizyt u Marsa (pozdrawiam :D), pogrążył się w krótkiej chwili zapomnienia z Alek, którą znacie z "Gotowych na wszystko":D Niestety chłopina dalej wypatruje tej jedynej XD
sobota, 21 kwietnia 2012
Rano była taka piękna słoneczna pogoda i tak cieplutko, że bardzo pasowało mi do opisu dzisiejszej lalki. No, ale zanim zabrałam się za wpis zrobiło się burzliwie i deszczowo. Chociaż ten mokry deszcz może co nieco pasuje do nazwy tej plażowej panny czyli Wet & Wild Skipper. Serię "Mokrych i dzikich" ( :D ) pamiętam jeszcze z dzieciństwa. Może nie tak same lalki, jak zmieniające kolor ich kostiumy mi zapadły w pamięć i postanowiłam, że jeżeli mają do mnie trafić, to tylko wraz z oryginalną tą częścią garderoby. Wet & Wild Skipper przybyła do mnie używana, ale w swoim ubranku. Na poniższym zdjęciu lalka zaraz po przybyciu i wypakowaniu z bąbelków.
A tu już Skipper po odświeżeniu.
Jej różowo - żółty kostiumik przyozdobiony kokardkami na ramionach jest już trochę sprany, ale wciąż zachowuje swoje właściwości zmieniania kolorów....
.... i tak po wsadzeniu na 5 minut do zamrażalnika (sprawdziłam na specjalne życzenie Marsa) żółty staje się zielonym, a różowy fioletowym. jednak w ciepłym pomieszczeniu efekt szybko znika.
Buzia to znany nam i lubiany "wielkooki" face mold :D W oczkach dominują różne odcienie niebieskiego, natomiast usteczka są jasno różowe.
I ta stercząca grzywa, jakby piorun strzelił XD Dla mnie Skipper wygląda jakby bardzo szybko zjechała ze zjeżdżalni.
Część włosów zwinęłam w taki skręcany warkoczyk i związałam gumeczkami. Niestety z dwóch sprężynek, które miała w nowości Skipper, zachowała się tylko ta z rączki, różowa. Niebieska, która to powinna być we włosach nie dotarła do mnie. ale myślę, że i z różową fryzurka wyszła podobna do tej oryginalnej.
Nie wiem, czy widać dokładnie na fotkach, ale lalka ma dwukolorowe włoski. Jaśniejszy i trochę ciemniejszy blond.
No to teraz tylko czekamy aż nadejdzie prawdziwe lato :D
Acha, i na koniec foto skradnięte z Ebaya ze Skipper w pudełku.
wtorek, 17 kwietnia 2012
Bohaterka dzisiejszego wpisu przybyła do mnie z koleżanką, którą opiszę następnym razem. Na początek musiałam ją zidentyfikować, bo aukcję licytowałam dla tej drugiej XD Na poniższej fotce Skipper zaraz po przybyciu. We skołtunionych włoskach widać resztę sparciałej gumki.
Po małym odświeżeniu zabrałam się za identyfikację lalki. Nie było to trudne, ponieważ zachowała oryginalne kolczyki, które mają niecodzienny kształt :) Jest to Cool Crimp Skipper z 1993 roku.
Skipper przyjechała do mnie w zastępczym ubranku, niebieskiej piżamce (?) Po literce "S" na froncie widać, że ubranko firmowe dla Skipper. Może ktoś je rozpozna? Różowa kamizelka niekoniecznie jest częścią kompletu. Za to to ubranko kolorystycznie przypomina oryginalne z serii, które składało się z niebieskiej bluzeczki i z pasiastych ogrodniczek biało - niebiesko - różowych.
Niestety do końca nie udało mi się ujarzmić grzywki, która sterczy niczym dwa czułki XD
Lalka, chociaż pochodzi już z końcówki "wielkookiego" face moldu, zachwyciła mnie oczkami. Są niebieskie z niewielkim dodatkiem różu w tęczówce. Nie widać dokładnie na zdjeciu, ale cienie nad oczami także są jasno różowe.
Początkowo myślałam, że Skipper jest jakąś nianią do dzieci z uwagi na jej kolczyki w kształcie dziecięcych smoczków. Lalka posiadała też taki sam smoczek w naszyjniku.
Ale po głębszym zapoznaniu się z serią Cool Crimp okazało się, że motywem przewodnim są włosy, które można było układać w bardzo drobne karby. Resztki takiej fryzurki jeszcze widać na włoskach mojej Skipper jeśli dobrze przyjrzeć się zdjęciu, bo kabry są naprawdę bardzo drobniutkie.
Na koniec Cool Crimp Skipper w pudle (zdj. z Ebaya) wraz z zestawem akcesoriów jak szczotka do włosów, spinki i jakieś różowe niezidentyfikowane cosie. czyżby to urządzonka do robienia karbów?
piątek, 13 kwietnia 2012
Pudełeczko ze zdjęcia poniżej skrywa moją pierwszą, i jedyną jak dotąd, Barbie Sikstone. Zawsze ciekawiły mnie te lalki i ich "kamienne" ciałka. Dlatego, gdy tylko miałam okazję dokładnie przyjrzeć się jej podczas wizyty u Marsa, szybko upolowałam jedną po bardzo przystępnej cenie na Allegro. Tak oto przybyła do mnie Debut zapakowana równie starannie jak porcelanowy komplet filiżanek, pomimo, że nie kupiłam jej w stanie NRFB ;) Podoba mi się bardzo taki sposób pakowania lalek. Na białym wieczku znajdują się szkice barbiowych ubranek z początku lat 60 - tych.
Tył to zdjęcie lalki stylizowane na rok 1959 oraz kilka słów o tym wydaniu. Debut ukazała się w sprzedaży na 50 - lecie powstania Barbie.
Po zdjęciu wieczka widzimy białą bibułkę przepasaną złotą wstążeczką.
Do lalki dołączono certyfikat autentyczności.
A tu już po odsłonięciu bibułki. Barbie jest niby przywiązana wstążeczkami, ale widać, że była wyciągana z pudła przez poprzednią właścicielkę.
Barbie wykonana została z bardzo twardego winylu przypominającego w dotyku porcelanę. Mi tak trochę kojarzy się z zimnym marmurem. Niestety żadne zdjęcia nie oddadzą takiego efektu, więc najlepiej przekonać się samemu.
Silkstonka jest wyższa od tradycyjnej Barbie o jakieś pół cala. Jej biało - czarny kostium w paski inspirowany był ubraniem pierwszej Barbie, ale ozdobiony został małymi cekinkami czy koralikami.
Lalka na nogach ma czarne klapeczki - reprodukcje pierwszego baśkowego obuwia. Moje, żeby nie spadały, jeszcze są mocowane gumkami.
Jak na elegancką damę przystało i na plaże trzeba mieć piękną biżuterię. Debut dostała pozłacaną bransoletkę z łańcuszków z przyczepioną podobizną główki Barbie. Zwróćcie także uwagę na pomalowane na czerwono paznokcie u rąk i stóp.
Druga ozdobą lalki są złote kolczyki - koła. Na zdjęciu widać plastikowe zabezpieczenie, by w razie czego nie zafarbowały winylu.
Ach to spojrzenie. To druga lalka w mojej kolekcji posiadająca face mold pierwszej Barbie (ma go jeszcze moja Fashion Queen), ale mam nadzieję, że nie będą to jedyne takie mieszkanki. Oczy, oprócz czarnego obramowania, posiadają także niebieski cień na powiece. Usta pomalowane są na krwiście czerwony kolor bardzo kontrastują z bladym ciałkiem lalki.
Fryzurka to coś w stylu ponytail w dwóch miejscach zrobione węzełki i podkręcone na końcu. W przeciwieństwie do swojego pierwowzoru Silkstonka nie dostałą grzywki, a same włoski to bardzo jasny blond.
Lalka oprócz biżuterii dostała plażowe okularki - białe oprawki i niebieskie szkiełka. taki kształt kojarzę z filmów z lat 50/60 - tych.
Oraz do "poczytania" pisemko. Z okładki widać kto tu jest gwiazdą ;p
Barbie na koniec pomachała i wróciła ze stojaka do swojego pudła. Jakoś w jej przypadku bałabym się, że "na wolności" może jej się stać jakaś krzywda....
niedziela, 08 kwietnia 2012
czwartek, 05 kwietnia 2012
Jaki jest najlepszy sposób na zapakowanie lalki by wysłać ją poczta? Niektórzy wkładają tylko w koperty bąbelkowe, inni opakowują w dodatkowe pudełka. A do mnie pewnego razu przybyła taka paczuszka w kształcie tuby:
Po odpakowaniu z papieru okazało się, że jest to tuba po chipsach. Wystarczyło przechylić, a ze środka wy.leciała lalka :)
Tak oto przybyła do mnie chyba najstarsza lalka w kolekcji. Straight Leg Midge sprzedawana w latach 1963 - 64. Upolowałam ją w oryginalnym midgeowym ubranku, czyli coś w stylu bikini z jasno niebieską górą i ciemniejszymi majtaskami.
Tak na marginesie Midge była wtedy sprzedawana w 3 takich wariantach kolorystycznych. Niebieskim, jak mój, drugi z żółtą górą i pomarańczowymi majtkami oraz trzeci z różową górą i czerwonymi majtami. (foto z neta)
Moja to ta w środku :)
Pod tym ciuszkiem niezła z niej sztywniara. Może ruszać tylko rączkami i nóżkami przód i tył. lalka pochodzi z czasów zanim wprowadzono ciałka TNT ze skrętną talią. Można powiedzieć, że dziś Mattel wrócił do początków, bo obecnie sprzedawane lalki też są nie ruchliwe w pasie.
Na paluszkach u rąk zachowały się resztki czerwonej farby. paniusia Midge i na plaże zasuwała z lakierem na paznokciach ;)
jak nazwa lalki wskazuje, posiada ona proste nogi, nie zginane w kolankach. Upływ czasu spowodował na nich wytarcia. Zwłaszcza widać na łydkach i pietach, gdzie plastik jest bardziej żółty.
Moja Midge tradycyjnie posiada zeza, z którego słynie to wydanie lalek. Nie wiem czy taka była polityka firmy, czy ktoś z wadą wzroku malował te niebieskie oczęta. Nie byłaby też sobą, gdyby nie posiadała zestawu piegów zdobiących policzki.
Blond włoski lalki, które dla mnie wpadają trochę w rudość, zachowały swoje podwinięte loki i sięgają lalce w tej postaci do wysokości brody.
Moja zamyślona Midge....
I na koniec ukradniete z Ebaya foto Straight Leg Midge w pudle i w niebieskich szpilach. Moja będzie na razie zasuwać na bosaka. A co tam, lato się zbliża ;)
poniedziałek, 02 kwietnia 2012
Dzisiejsza bohaterka wpisu przybyła do mnie w paczce z poprzednio opisywaną Crystal Barbie. Obie były równie zakurzone, więc trafiły pod kran szybciej niż zrobiłam im pierwsze fotki...
niestety nie mogę jej zidentyfikować. lalka prawdopodobnie pochodzi z początków lat 80 - tych. Ma proste rączki i ciałko TNT.
Sugeruje to, że lalka mogła pochodzić z którejś serii plażowej, albo My First Barbie, czy produkowanych tylko na Europejskie markety tanich Standard Barbie.
Ubrałam ją na razie w sukienkę w fioletowo - białą kratkę i żółte słoneczniki. Do tego zółte szpilki. Kiecuszka także do identyfikacji. Na razie wiem o niej tyle, że ma metkę Barbie.
Włoski lalki to słoneczny blond. Po umyciu odkryłam w nich przedziałek XD
Stópki mają ostro zakończone paluszki, właśnie takie, jak u lalek do pierwszej połowy lat 80 - tych.
Oczka są bardziej koloru morskiego niż niebieskie. Do tego przydymiony cień w podobnym, tylko jaśniejszym odcieniu. Ustka w naturalnym, lekko różowym kolorze. A może to bardziej brzoskwiniowy?
Może ktoś ma pomysł co to za jedna?
wtorek, 27 marca 2012
Foto dzisiejszej bohaterki wpisu towarzyszyło mi odkąd skończyłam osiem lat podczas każdego posiłku. A dlaczego? Bo jej wizerunek miałam na podkładce, którą już opisywałam kiedyś na blogu: http://hi4.blox.pl/2011/03/Baskowa-podkladka.html Bardzo się ucieszyłam, gdy jeden z zakupionych trupków okazał się właśnie lalką z obrazka. Niestety Crystal Brabie, bo o niej to mowa, przybyła do mnie w nieswoim ciuszku i strasznie zakurzona. Na poniższym zdjęciu lalka zaraz po wstępnym spa.
A tu już uczesana i ubrana w zastępczą sukieneczkę, którą starałam się dobrać jak najbliżej oryginału, który był w całości uszyty z takiego samego materiału jak góra sukieneczki z poniższego zdjęcia.
Do tego dobrałam białe delikatne szpileczki wyglądające jak te z początków lat 80 - tych.
Włoski Basi zakręciłam i związałam w kucyk. Wyszło mi takie połączenie dwóch fryzurek, w których sprzedawana była Crystal Barbie. Szczegóły napiszę na końcu posta :)
Co do buźki lalki, to czarne źrenice umieszczone są na samym środku fioletowawych tęczówek, w których kolorze jest także cień do oczu. Usta są ciemnoróżowe. Uwielbiam taki oszczędny, a zarazem pełen klasy makijaż ;)
Na policzkach lekkie różowe rumieńce, których lalka dostała zapewne w dusznej sali balowej ;P
Cieszy mnie bardzo, że zachowała się prawie w całości oryginalna biżuteria w postaci kryształkowych kolczyków i takiego samego pierścionka. Typowa dla Barbie z tego okresu. No, może brak tylko przeźroczystego naszyjnika i kryształków zwisających z uszek (chociaż widuje na necie pudłowe Barbie bez tych zwisów..)..
Na koniec tradycyjnie fotki lalki w pudełku (źródło Ebay i inne stronki internetowe). Jak wspomniałam już wcześniej Crystal Barbie była sprzedawana w różnych uczesaniach. Moja miała najprawdopodobniej to z pierwszego zdjęcia, gdzie barbie ma włoski zebrane do tyłu i związane w fikuśny kucyk.
Bo drugie jej wydanie miało mały przedziałek i włoski nisko związane z tyłu i podkręcone. U mojej ani śladu przedziałka więc obstawiam na powyższą odsłonę. W serii Crystal był także brunet Ken...
... i Crystal Barbie AA z moldem spanish ;)
Tą ciemną pięknością kończę posta i biorę się za poszukiwania oryginalnej sukienki tej Basi. Bez tego ciuszka i boa to nie do końca to samo co na mojej podkładce... | |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||